Jak ustalić koszty utrzymania dziecka do sprawy o alimenty?

Koszty utrzymania dziecka są wysokie i często rodzice nawet nie zdają sobie sprawy, jakie kwoty przeznaczają co miesiąc na swoje pociechy. Przygotowując się do sprawy o alimenty warto więc zliczyć wszystkie wydatki na dziecko, co pozwoli oszacować, jakie alimenty będą dla niego odpowiednie. To właśnie koszty utrzymania dziecka stanowią istotny element sprawy o zasądzenie alimentów czy zmianę ich wysokości. 

Co możemy wliczyć do takich wydatków? Właściwie wszystkie koszty związane z utrzymaniem dziecka, takie jak: wyżywienie,  kosmetyki i środki czystości, leki, odzież i obuwie, zajęcia pozalekcyjne i korepetycje, zabawki, atrakcje i wycieczki. W zestawieniu wydatków należy również uwzględnić udział w kosztach utrzymania mieszkania, czyli w opłatach za czynsz oraz media (np. woda, prąd, ogrzewanie). Wydatki te należy podzielić przez liczbę domowników, którzy zajmują z dzieckiem wspólne mieszkanie (np. kiedy dziecko mieszka tylko z matką, to wydatki dzielimy na pół).

Wydatki na dziecko najlepiej przedstawić w zestawieniu miesięcznym, ponieważ alimenty zazwyczaj ustalane są właśnie na okres jednego miesiąca, co oznacza, że zobowiązany rodzic płaci alimenty w równej wysokości co miesiąc. Wiadomo, że wydatki często różnią się w poszczególnych miesiącach, dlatego istotne jest przedstawienie uśrednionych wydatków miesięcznych, które uwzględniają nawet wydatki incydentalne (np. zakup wyprawki szkolnej czy leczenie dziecka). Dzięki temu alimenty będą lepiej dostosowane do potrzeb dziecka. I tak dla przykładu, jeżeli na wakacje z dzieckiem przeznaczamy określoną sumę pieniędzy rocznie, to dzielimy ją przez 12 miesięcy, co daje nam średni miesięczny wydatek na ten cel.

Tak wyszczególnione średnie miesięczne koszty utrzymania dziecka pozwolą nam ustalić wysokość alimentów, jakich możemy się domagać. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze alimenty odpowiadają połowie kosztów utrzymania dziecka, ponieważ rodzic, który zajmuje się dzieckiem na co dzień ponosi trudy związane z opieką i wychowaniem dziecka, przez co drugi rodzic powinien w wyższym stopniu ponosić koszty utrzymania dziecka. Może się więc zdarzyć, że alimenty będą odpowiadały nie połowie, a np. 70% kosztów utrzymania dziecka. Przy czym poza kosztami utrzymania dziecka sąd przy rozstrzyganiu o alimentach bierze pod uwagę również możliwości zarobkowe i majątkowe obojga rodziców.

Poniżej do pobrania zestawienie podstawowych kosztów utrzymania dziecka, które można uzupełnić i wydrukować.

Alimenty – zestawienie kosztów utrzymania

Czy podanie terminu powrotu dziecka do przedszkola w czasie epidemii jest wiążące?

Przedszkola i żłobki w wielu miejscowościach są już otwarte, w innych zostaną uruchomione w najbliższych dniach. Przed otwarciem placówek dyrektorzy przedszkoli i żłobków wymagają, żeby rodzice dzieci zadeklarowali, czy ich pociechy będą uczęszczały do placówki, a jeżeli tak, to od kiedy i w jakim wymiarze czasowym. Często jednak rodzice nie są w stanie jednoznacznie określić, czy dzieci będą korzystały z opieki w placówce. Ich decyzje są bowiem uzależnione nie tylko od aktualnej sytuacji w kraju związanej z epidemią, ale też od obowiązków zawodowych, których zakresu nierzadko nie mogą przewidzieć. Co w takiej sytuacji zrobić? Czy jeśli złożymy deklarację, to możemy ją zmienić?

Deklaracja o skorzystaniu przez dziecko z opieki placówki w czasie epidemii nie jest wiążąca. Oznacza to, że jeśli rodzice zadeklarują pobyt dziecka w przedszkolu czy żłobku, a potem nie będzie ono uczęszczać do placówki, rodzice nie poniosą żadnych negatywnych konsekwencji z tego tytułu. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że w prywatnych placówkach, jeśli dziecko zostanie zgłoszone, a nie będzie uczęszczało do przedszkola czy żłobka, to instytucja będzie uprawniona do naliczania pełnej opłaty za deklarowany pobyt dziecka w placówce.

Podobnie, jeśli dziecko nie zostanie zgłoszone do przedszkola w wyznaczonym terminie, to rodzice powinni mieć możliwość zmiany deklaracji i zapisania dziecka później. Nieprzyjmowanie do przedszkola czy żłobka dzieci, które przeszły rekrutację i zostały do niego przyjęte, jest niezgodne z prawem. Jak dotąd nie wydano bowiem żadnego rozporządzenia, które regulowałoby kwestie nieprzyjmowania dzieci do placówek w dobie koronawirusa. A same wskazówki sanepidu nie uprawniają przeszkoli i żłobków do wykluczania dzieci.

Złożone oświadczenia dotyczące pobytu dzieci w placówce są bardzo ważne dla przedszkoli i żłobków. Wiedza personelu ile dzieci będzie przebywać w przedszkolu i żłobku, a przede wszystkim w jakich godzinach, pozwoli zaplanować bezpieczny pobyt pociech w instytucji. Dane przekazane przez rodziców mają bowiem umożliwić dyrektorom zorganizowanie pracy placówki w taki sposób, żeby dzieci były bezpieczne. Pomimo, że deklaracje nie są wiążące, to należy podjeść do nich bardzo poważnie.

Kontakty z dzieckiem w czasie epidemii

Wiele emocji wzbudza ostatnio temat, w jaki sposób w czasie epidemii powinny być realizowane kontakty z dzieckiem, kiedy jego rodzice żyją osobno. Postanowiliśmy więc omówić ten problem w niniejszym wpisie.

Jeżeli na dziecko lub któregoś z rodziców nałożono kwarantannę, związaną z podejrzeniem koronowirusa lub pozytywnym testem na jego obecność, to oczywiście kontakty z dzieckiem w tym czasie nie mogą odbywać się osobiście. Nie ma natomiast przeszkód, żeby rodzic kontaktował się z dzieckiem poprzez wideorozmowę (np. na skype) lub rozmowę telefoniczną. Oboje rodzice powinni wówczas zadbać o utrzymanie regularnych rozmów dziecka z rodzicem, z którym nie może się ono spotykać.

Inaczej kształtuje się sytuacja, kiedy wobec rodzica lub dziecka nie zastosowano kwarantanny, a jedyną przeszkodę stanowią obawy jednego z rodziców. Według Ministra Sprawiedliwości kontakty z dzieckiem powinny odbywać się niezależnie od sytuacji epidemicznej, o ile oczywiście zachowane są podstawowe zasady bezpieczeństwa. Oznacza to, że dobrowolna izolacja rodzica i dziecka nie uzasadnia odmowy kontaktów. Jednocześnie rodzic wydaje się być uprawniony do przemieszczania się w celu realizacji kontaktu z dzieckiem, aczkolwiek nadgorliwy policjant może być innego zdania. Nie należy jednak zapominać, że stanowisko Ministra Sprawiedliwości nie wiąże sądów. Może zatem dochodzić do sytuacji, kiedy jedno z rodziców nie będzie chciało realizować kontaktów z uwagi na ryzyko zarażenia. Jeżeli to ryzyko będzie realne, możliwa jest zmiana kontaktów albo nawet chwilowe ich zawieszenie.

Jeśli nasze kontakty w czasie epidemii zostały bezprawnie ograniczone albo w ogóle uniemożliwione, to możemy wystąpić do sądu o ich uregulowanie bądź zmianę w związku z obecnym stanem (np. poprzez wprowadzenie wideorozmów). Możemy również, jeśli nasze kontakty zostały uregulowane przez sąd, wystąpić o zagrożenie i nakazanie zapłaty określonej sumy pieniężnej za niewykonywanie kontaktów.

Podwyższenie alimentów w czasie epidemii

W ostatnim wpisie odpowiedzieliśmy na pytanie, co zrobić, żeby ze względu na epidemię obniżyć alimenty. Tutaj podpowiemy, czy obecna sytuacja może skutkować podwyższeniem tych świadczeń.

Sama epidemia nie ma wpływu na alimenty, jednak zmiana sytuacji rodziców lub dziecka już tak. Jeśli więc otrzymujesz alimenty na dziecko, ale straciłeś pracę lub istotnie obniżyły się Twoje dochody i nie wystarcza Ci środków na utrzymanie, to możesz zażądać od drugiego rodzica wyższych alimentów. Trzeba jednak pamiętać, że drugiego rodzica powinno być stać na płacenie wyższych kwot. Należy więc zorientować się, czy zarobki zobowiązanego nie uległy obniżeniu i wystarczą na regulowanie podwyższonych alimentów.

Żeby podnieść alimenty musisz złożyć pozew do sądu, najlepiej z wnioskiem o zabezpieczenie wyższych alimentów na czas trwania postępowania. Postanowienie o zabezpieczeniu może zostać wydane nawet bez rozprawy, co pozwoli szybko uzyskać wyższe alimenty.

Czy w związku ze stanem epidemii alimenty ulegają obniżeniu?

W czasie epidemii ustalone przez sąd alimenty obowiązują w niezmienionym zakresie. Sam fakt, że obecna sytuacja jest trudna, nie skutkuje automatycznym ich obniżeniem. Co oznacza, że jeśli nic nie zrobimy, to alimenty powinniśmy płacić jak dotychczas.

Stan epidemii może jednak stanowić podstawę do złożenia pozwu o obniżenie alimentów. Jeśli więc jesteś zobowiązany do płacenia alimentów, a Twoje dochody uległy znacznemu obniżeniu albo utraciłeś pracę, to możesz wystąpić do sądu o zmianę wysokości alimentów. Można obniżyć alimenty również  z uwagi na zmniejszone wydatki na dziecko w tym czasie, np. brak zajęć dodatkowych.

Niestety, jak pewnie wielu z Was zdążyło się już przekonać, obecnie sądy działają w bardzo ograniczonym zakresie i właściwie nie odbywają się żadne rozprawy. Co więc zrobić, żeby uzyskać rozstrzygnięcie szybko i nie narazić się na powstanie długów alimentacyjnych? Należy jak najszybciej złożyć do sądu pozew z wnioskiem o zabezpieczenie i obniżenie alimentów. Taki wniosek sąd może rozpoznać nawet bez rozprawy i wydać postanowienie o ustaleniu niższych alimentów, które będzie obowiązywało aż do czasu wydania ostatecznego wyroku. Pozwoli to spokojnie przeczekać trudną sytuację i uniknąć problemów z narastającym długiem alimentacyjnym czy nawet postępowaniem egzekucyjnym.

Jakich alimentów możemy się domagać w rozwodzie?

W sprawie o rozwód sąd zajmuje się, poza samym rozwodem, również ustaleniem alimentów na pochodzące z małżeństwa małoletnie dzieci oraz na byłego małżonka.

Jeżeli chodzi o alimenty dla małoletnich dzieci, to sąd ma obowiązek je zasądzić nawet bez zgłoszenia wniosku. Oznacza to, że nawet, jeśli nie wniesiemy o zasądzenie takich alimentów, to sąd i tak ustali je w wyroku rozwodowym. Oczywiście jednak lepiej taki wniosek złożyć i przedstawić sądowi wysokość alimentów, których się domagamy, a także z czego wynika wskazana przez nas kwota. Trzeba tutaj pamiętać, że sąd zajmie się tylko alimentami dla dzieci małżonków, które nie ukończyły 18 roku życia w dniu wydania przez sąd wyroku. Jeżeli dziecko jest już pełnoletnie, to we własnym imieniu powinno wystąpić z osobnym pozwem o zasądzenie alimentów na swoją rzecz. Taki pozew należy złożyć do sądu rejonowego.

Niezależnie od alimentów na małoletnie dzieci, małżonek może żądać w rozwodzie alimentów na swoją rzecz. Tutaj jednak koniecznie należy złożyć odpowiedni wniosek z oznaczeniem kwoty, której się domagamy. Bez wniosku sąd się tym nie zajmie. Jednak brak zgłoszenia wniosku o alimenty dla byłego małżonka w toku sprawy rozwodowej nie zamyka drogi do uzyskania przez niego alimentów w ogóle. Po zakończeniu sprawy rozwodowej były małżonek może złożyć osobny pozew o zapłatę alimentów na swoją rzecz do sądu rejonowego. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku rozwodu bez orzekania o winie i z winy obu stron obowiązek alimenty co do zasady trwa tylko przez 5 lat od chwili rozwodu. Każdy obowiązek alimentacyjny byłego małżonka wygasa natomiast w razie zawarcia przez  małżonka uprawnionego nowego małżeństwa.

Warto wiedzieć, że małżonek, uznany za wyłącznie winnego rozwodu, nigdy nie otrzyma alimentów na swoją rzecz. Natomiast w przypadku rozwodu bez orzekania o winie albo z winy obu stron, każdy z małżonków może domagać się alimentów, jeśli wykaże, że popadł w niedostatek, a drugiego małżonka stać na pomoc finansową. W najlepszej sytuacji jest jednak małżonek, który nie ponosi winy w rozwodzie, a drugi został uznany za wyłącznie winnego. Wówczas alimenty powinny zrekompensować małżonkowi niewinnemu istotne  pogorszenie się sytuacji materialnej w związku z rozwodem.

Po więcej informacje na temat rozwodu oraz alimentów, w tym jak ustalić ich wysokość, zapraszamy na naszą stronę: www.rozwodleszno.pl

Należności na rzecz kobiety w ciąży i jej dziecka z nieformalnego związku

Dla każdego z nas oczywiste jest, że ojciec po narodzinach dziecka będzie będzie zobowiązany wspomagać matkę w utrzymaniu dziecka. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że matka dziecka poza alimentami może domagać się od ojca dodatkowych pieniędzy związanych z ciążą i porodem.

Ojciec dziecka z nieformalnego związku ma obowiązek uczestniczyć w wydatkach związanych z ciążą i porodem. Oprócz tego jego obowiązkiem jest zapewnić pokrycie kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych powodów matka może jednak żądać udziału ojca dziecka w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Od czego to zależy? Ustalając te okoliczności sąd weźmie pod uwagę  szereg okoliczności, ale przede wszystkim sytuację finansową rodziców dziecka. 

Powyższe nie wyczerpuje jednak pełnej odpowiedzialności ojca. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty, może ona żądać, ażeby pokrycia części tych wydatków lub strat.

Oczywiście może dojść do sytuacji, kiedy ojciec nie uznaje dziecka za swoje. Wtedy uzyskanie należności od ojca wymaga skierowana sprawy o ustalenie ojcostwa. Sąd nie tylko ustali ojcostwo, ale ustali również należności finansowe.

Kiedy matka dziecka jest w stanie uprawdopodobnić ojcostwo (np. za pomocą zeznań świadków, smsów), może żądać, ażeby mężczyzna jeszcze przed urodzeniem się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.

Pozew o zapłatę wskazanych wyżej kwot należy złożyć do wydziału rodzinnego sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania matki dziecka. Pozew taki jest zwolniony od opłat sądowych.

Z pozwem należy wystąpić w terminie trzech lat od dnia porodu, ponieważ z upływem tego okresu przedawniają się roszczenia matki związane z ciążą i urodzeniem dziecka.