Jak ustalić koszty utrzymania dziecka do sprawy o alimenty?

Koszty utrzymania dziecka są wysokie i często rodzice nawet nie zdają sobie sprawy, jakie kwoty przeznaczają co miesiąc na swoje pociechy. Przygotowując się do sprawy o alimenty warto więc zliczyć wszystkie wydatki na dziecko, co pozwoli oszacować, jakie alimenty będą dla niego odpowiednie. To właśnie koszty utrzymania dziecka stanowią istotny element sprawy o zasądzenie alimentów czy zmianę ich wysokości. 

Co możemy wliczyć do takich wydatków? Właściwie wszystkie koszty związane z utrzymaniem dziecka, takie jak: wyżywienie,  kosmetyki i środki czystości, leki, odzież i obuwie, zajęcia pozalekcyjne i korepetycje, zabawki, atrakcje i wycieczki. W zestawieniu wydatków należy również uwzględnić udział w kosztach utrzymania mieszkania, czyli w opłatach za czynsz oraz media (np. woda, prąd, ogrzewanie). Wydatki te należy podzielić przez liczbę domowników, którzy zajmują z dzieckiem wspólne mieszkanie (np. kiedy dziecko mieszka tylko z matką, to wydatki dzielimy na pół).

Wydatki na dziecko najlepiej przedstawić w zestawieniu miesięcznym, ponieważ alimenty zazwyczaj ustalane są właśnie na okres jednego miesiąca, co oznacza, że zobowiązany rodzic płaci alimenty w równej wysokości co miesiąc. Wiadomo, że wydatki często różnią się w poszczególnych miesiącach, dlatego istotne jest przedstawienie uśrednionych wydatków miesięcznych, które uwzględniają nawet wydatki incydentalne (np. zakup wyprawki szkolnej czy leczenie dziecka). Dzięki temu alimenty będą lepiej dostosowane do potrzeb dziecka. I tak dla przykładu, jeżeli na wakacje z dzieckiem przeznaczamy określoną sumę pieniędzy rocznie, to dzielimy ją przez 12 miesięcy, co daje nam średni miesięczny wydatek na ten cel.

Tak wyszczególnione średnie miesięczne koszty utrzymania dziecka pozwolą nam ustalić wysokość alimentów, jakich możemy się domagać. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze alimenty odpowiadają połowie kosztów utrzymania dziecka, ponieważ rodzic, który zajmuje się dzieckiem na co dzień ponosi trudy związane z opieką i wychowaniem dziecka, przez co drugi rodzic powinien w wyższym stopniu ponosić koszty utrzymania dziecka. Może się więc zdarzyć, że alimenty będą odpowiadały nie połowie, a np. 70% kosztów utrzymania dziecka. Przy czym poza kosztami utrzymania dziecka sąd przy rozstrzyganiu o alimentach bierze pod uwagę również możliwości zarobkowe i majątkowe obojga rodziców.

Poniżej do pobrania zestawienie podstawowych kosztów utrzymania dziecka, które można uzupełnić i wydrukować.

Alimenty – zestawienie kosztów utrzymania

Spadek z długami – czy można uniknąć problemu, którym obdarzył nas spadkodawca?

Otrzymanie spadku zazwyczaj kojarzy się z przysporzeniem majątkowym po bliskich, co raczej nie stanowi problemu. Jednak zdarzają się sytuacje, w których nasi bliżsi albo dalsi krewni zostawili spadek, którego wartość jest  bliska zeru albo co gorsza jest ujemna (długi przewyższają wartość majątku). Wówczas pojawia się pytanie, czy można coś zrobić, żeby uchronić siebie i rodzinę przed spłacaniem cudzych długów. Otóż tak, sytuacja nie jest beznadziejna, a rozwiązań tej sytuacji jest kilka.

Jeżeli wiemy, że spadkodawca miał długi, których nie chcemy spłacać, to najlepiej odrzucić spadek. Takie oświadczenie można złożyć przed sądem lub notariuszem. Ważne, żeby zmieścić się w terminie 6 miesięcy od chwili, kiedy dowiedzieliśmy się o podstawie swojego powołania do spadku. Termin ten zaczyna biec najczęściej od chwili kiedy dowiedzieliśmy się o śmierci spadkodawcy, a jeżeli jesteśmy dalszymi spadkobiercami, to od chwili, kiedy bliżsi krewni odrzucili spadek.

Takie odrzucenie spadku powoduje, że dana osoba nie jest spadkobiercą po zmarłym. Trzeba jednak pamiętać, że odrzucenie nie chroni dalszych krewnych. W momencie, kiedy my odrzucamy spadek, to wówczas do kręgu spadkobierców trafiają kolejne osoby z rodziny (najczęściej zstępni, czyli dzieci, wnuki, itd.). Wówczas również oni powinni odrzucić spadek, jeśli nie chcą dziedziczyć.

Istotna jest tutaj kolejność dziedziczenia. Pod tym linkiem znajduje się wpis na ten temat, który może okazać się przydatny przy ustalaniu osób, które powinny odrzucić spadek.

Odrzucenie spadku w terminie załatwia nam sprawę. Co jednak, jeśli spadek nie został odrzucony w terminie 6 miesięcy, bo spadkodawca nie chwalił się swoimi długami, a pisma z banków zaczęły przychodzić dopiero później? Sytuacja się już komplikuje, ale jest z niej wyjście. Jeżeli nie wiedzieliśmy o długach spadkowych albo ich skali, czyli byliśmy w błędzie co do składu masy spadkowej, to możemy uchylić się od skutków niezłożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku o czasie. Ważne, żeby wykazać, że nie mogliśmy się dowiedzieć o stanie spadku nawet przy starannym działaniu.

I znowu gonią nas terminy – na uchylenie się mamy rok od chwili, kiedy dowiedzieliśmy się o długach, czyli od chwili wykrycia błędu. Uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia powinno nastąpić przed sądem, a spadkobierca powinien jednocześnie oświadczyć, czy i jak spadek przyjmuje, czy też go odrzuca. Potem spadek powinni odrzucić następni członkowie rodzinny – według kolejności dziedziczenia.

Ostatnim wariantem jest przeczekanie 6 miesięcy i przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Nie musimy tutaj składać żadnych oświadczeń przed sądem ani notariuszem. Kiedy termin na złożenie oświadczenia w przedmiocie spadku minie, to z mocy prawa nabywa się spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Przyjęcie spadku w ten sposób oznacza, że odpowiadamy za długi spadkowe tylko do wartości czynnej spadku, czyli do wartości aktywów. Warunkiem ograniczonej odpowiedzialności jest sporządzenie spisu inwentarza.

Niezłożenie oświadczenia o przyjęciu spadku w terminie skutkuje przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza tylko po osobie zmarłej po 18 października 2015 roku. W przypadku dziedziczenia po zmarłych wcześniej brak oświadczenia co do zasady skutkuje przyjęciem spadku wprost, czyli z nieograniczoną odpowiedzialnością za długi spadkowe.

Kolejność dziedziczenia ustawowego – kto po kim dziedziczy

Do spadku można być powołanym z testamentu albo z ustawy. W tym wpisie skupimy się na dziedziczeniu ustawowym.

Dziedziczenie ustawowe  co do całości spadku ma miejsce wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy w testamencie albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą. Dziedziczenie ustawowe co do części spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał do tej części spadkobiercy albo gdy którakolwiek z kilku osób, które powołał do całości spadku, nie chce lub nie może być spadkobiercą.

Poniżej przedstawiamy kolejność dziedziczenia ustawowego. Brak spadkobierców w danej kategorii dziedziczenia powoduje, że dziedziczenie odbywa się według zasad opisanych w kolejnych punktach. Brak spadkobiercy oznacza, że takiego spadkobiercy nigdy nie było, nie chce (np. odrzucił spadek) lub nie może (np. jest niegodny dziedziczenia) dziedziczyć.

1. Małżonek oraz dzieci i dalsi zstępni

W pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek. Dziedziczą oni w częściach równych. Jednakże część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku. Wówczas, jeśli jest więcej niż troje dzieci, jedną czwartą dziedziczy żona, a pozostała część dzielona jest pomiędzy dzieci.

Jeżeli dziecko spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego dzieciom w częściach równych. Przepis ten stosuje się odpowiednio do dalszych zstępnych, czyli wnuków, prawnuków, itd.

2. Małżonek, rodzice i rodzeństwo

W braku zstępnych spadkodawcy (dzieci, wnuków, itd.) powołani są do spadku z ustawy jego małżonek i rodzice. Udział spadkowy każdego z rodziców, które dziedziczy razem z małżonkiem spadkodawcy, wynosi jedną czwartą całości spadku. Jeżeli ojcostwo rodzica nie zostało ustalone, udział spadkowy matki spadkodawcy, dziedziczącej razem z jego małżonkiem, wynosi połowę spadku.

W braku zstępnych i małżonka spadkodawcy cały spadek przypada jego rodzicom w częściach równych.

Jeżeli jedno z rodziców spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada rodzeństwu spadkodawcy w częściach równych.

Jeżeli którekolwiek z rodzeństwa spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku pozostawiając zstępnych, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego zstępnym. Podział tego udziału następuje według zasad, które dotyczą podziału między dalszych zstępnych spadkodawcy.

Jeżeli jedno z rodziców nie dożyło otwarcia spadku i brak jest rodzeństwa spadkodawcy lub ich zstępnych, udział spadkowy rodzica dziedziczącego w zbiegu z małżonkiem spadkodawcy wynosi połowę spadku.

Udział spadkowy małżonka, który dziedziczy w zbiegu z rodzicami, rodzeństwem i zstępnymi rodzeństwa spadkodawcy, wynosi połowę spadku.

W braku zstępnych spadkodawcy, jego rodziców, rodzeństwa i ich zstępnych, cały spadek przypada małżonkowi spadkodawcy

3. Dziadkowie i ich zstępni (wujostwo, kuzynostwo, itd)

W braku zstępnych, małżonka, rodziców, rodzeństwa i zstępnych rodzeństwa spadkodawcy cały spadek przypada dziadkom spadkodawcy; dziedziczą oni w częściach równych.

Jeżeli któreś z dziadków spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego zstępnym. Podział tego udziału następuje według zasad, które dotyczą podziału spadku między zstępnych spadkodawcy.

W braku zstępnych tego z dziadków, który nie dożył otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada pozostałym dziadkom w częściach równych

4. Pasierbi

W braku małżonka spadkodawcy i krewnych, powołanych do dziedziczenia z ustawy, spadek przypada w częściach równych tym dzieciom małżonka spadkodawcy, których żadne z rodziców nie dożyło chwili otwarcia spadku

5. Gmina albo Skarb Państwa – ostatni spadkobierca

W braku wcześniejszych spadkobierców (małżonka spadkodawcy, jego krewnych i dzieci małżonka spadkodawcy, powołanych do dziedziczenia z ustawy), spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy jako spadkobiercy ustawowemu. Jeżeli ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy w Rzeczypospolitej Polskiej nie da się ustalić albo ostatnie miejsce zamieszkania spadkodawcy znajdowało się za granicą, spadek przypada Skarbowi Państwa jako spadkobiercy ustawowemu

Czy podanie terminu powrotu dziecka do przedszkola w czasie epidemii jest wiążące?

Przedszkola i żłobki w wielu miejscowościach są już otwarte, w innych zostaną uruchomione w najbliższych dniach. Przed otwarciem placówek dyrektorzy przedszkoli i żłobków wymagają, żeby rodzice dzieci zadeklarowali, czy ich pociechy będą uczęszczały do placówki, a jeżeli tak, to od kiedy i w jakim wymiarze czasowym. Często jednak rodzice nie są w stanie jednoznacznie określić, czy dzieci będą korzystały z opieki w placówce. Ich decyzje są bowiem uzależnione nie tylko od aktualnej sytuacji w kraju związanej z epidemią, ale też od obowiązków zawodowych, których zakresu nierzadko nie mogą przewidzieć. Co w takiej sytuacji zrobić? Czy jeśli złożymy deklarację, to możemy ją zmienić?

Deklaracja o skorzystaniu przez dziecko z opieki placówki w czasie epidemii nie jest wiążąca. Oznacza to, że jeśli rodzice zadeklarują pobyt dziecka w przedszkolu czy żłobku, a potem nie będzie ono uczęszczać do placówki, rodzice nie poniosą żadnych negatywnych konsekwencji z tego tytułu. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że w prywatnych placówkach, jeśli dziecko zostanie zgłoszone, a nie będzie uczęszczało do przedszkola czy żłobka, to instytucja będzie uprawniona do naliczania pełnej opłaty za deklarowany pobyt dziecka w placówce.

Podobnie, jeśli dziecko nie zostanie zgłoszone do przedszkola w wyznaczonym terminie, to rodzice powinni mieć możliwość zmiany deklaracji i zapisania dziecka później. Nieprzyjmowanie do przedszkola czy żłobka dzieci, które przeszły rekrutację i zostały do niego przyjęte, jest niezgodne z prawem. Jak dotąd nie wydano bowiem żadnego rozporządzenia, które regulowałoby kwestie nieprzyjmowania dzieci do placówek w dobie koronawirusa. A same wskazówki sanepidu nie uprawniają przeszkoli i żłobków do wykluczania dzieci.

Złożone oświadczenia dotyczące pobytu dzieci w placówce są bardzo ważne dla przedszkoli i żłobków. Wiedza personelu ile dzieci będzie przebywać w przedszkolu i żłobku, a przede wszystkim w jakich godzinach, pozwoli zaplanować bezpieczny pobyt pociech w instytucji. Dane przekazane przez rodziców mają bowiem umożliwić dyrektorom zorganizowanie pracy placówki w taki sposób, żeby dzieci były bezpieczne. Pomimo, że deklaracje nie są wiążące, to należy podjeść do nich bardzo poważnie.

Kontakty z dzieckiem w czasie epidemii

Wiele emocji wzbudza ostatnio temat, w jaki sposób w czasie epidemii powinny być realizowane kontakty z dzieckiem, kiedy jego rodzice żyją osobno. Postanowiliśmy więc omówić ten problem w niniejszym wpisie.

Jeżeli na dziecko lub któregoś z rodziców nałożono kwarantannę, związaną z podejrzeniem koronowirusa lub pozytywnym testem na jego obecność, to oczywiście kontakty z dzieckiem w tym czasie nie mogą odbywać się osobiście. Nie ma natomiast przeszkód, żeby rodzic kontaktował się z dzieckiem poprzez wideorozmowę (np. na skype) lub rozmowę telefoniczną. Oboje rodzice powinni wówczas zadbać o utrzymanie regularnych rozmów dziecka z rodzicem, z którym nie może się ono spotykać.

Inaczej kształtuje się sytuacja, kiedy wobec rodzica lub dziecka nie zastosowano kwarantanny, a jedyną przeszkodę stanowią obawy jednego z rodziców. Według Ministra Sprawiedliwości kontakty z dzieckiem powinny odbywać się niezależnie od sytuacji epidemicznej, o ile oczywiście zachowane są podstawowe zasady bezpieczeństwa. Oznacza to, że dobrowolna izolacja rodzica i dziecka nie uzasadnia odmowy kontaktów. Jednocześnie rodzic wydaje się być uprawniony do przemieszczania się w celu realizacji kontaktu z dzieckiem, aczkolwiek nadgorliwy policjant może być innego zdania. Nie należy jednak zapominać, że stanowisko Ministra Sprawiedliwości nie wiąże sądów. Może zatem dochodzić do sytuacji, kiedy jedno z rodziców nie będzie chciało realizować kontaktów z uwagi na ryzyko zarażenia. Jeżeli to ryzyko będzie realne, możliwa jest zmiana kontaktów albo nawet chwilowe ich zawieszenie.

Jeśli nasze kontakty w czasie epidemii zostały bezprawnie ograniczone albo w ogóle uniemożliwione, to możemy wystąpić do sądu o ich uregulowanie bądź zmianę w związku z obecnym stanem (np. poprzez wprowadzenie wideorozmów). Możemy również, jeśli nasze kontakty zostały uregulowane przez sąd, wystąpić o zagrożenie i nakazanie zapłaty określonej sumy pieniężnej za niewykonywanie kontaktów.

Podwyższenie alimentów w czasie epidemii

W ostatnim wpisie odpowiedzieliśmy na pytanie, co zrobić, żeby ze względu na epidemię obniżyć alimenty. Tutaj podpowiemy, czy obecna sytuacja może skutkować podwyższeniem tych świadczeń.

Sama epidemia nie ma wpływu na alimenty, jednak zmiana sytuacji rodziców lub dziecka już tak. Jeśli więc otrzymujesz alimenty na dziecko, ale straciłeś pracę lub istotnie obniżyły się Twoje dochody i nie wystarcza Ci środków na utrzymanie, to możesz zażądać od drugiego rodzica wyższych alimentów. Trzeba jednak pamiętać, że drugiego rodzica powinno być stać na płacenie wyższych kwot. Należy więc zorientować się, czy zarobki zobowiązanego nie uległy obniżeniu i wystarczą na regulowanie podwyższonych alimentów.

Żeby podnieść alimenty musisz złożyć pozew do sądu, najlepiej z wnioskiem o zabezpieczenie wyższych alimentów na czas trwania postępowania. Postanowienie o zabezpieczeniu może zostać wydane nawet bez rozprawy, co pozwoli szybko uzyskać wyższe alimenty.

Czy w związku ze stanem epidemii alimenty ulegają obniżeniu?

W czasie epidemii ustalone przez sąd alimenty obowiązują w niezmienionym zakresie. Sam fakt, że obecna sytuacja jest trudna, nie skutkuje automatycznym ich obniżeniem. Co oznacza, że jeśli nic nie zrobimy, to alimenty powinniśmy płacić jak dotychczas.

Stan epidemii może jednak stanowić podstawę do złożenia pozwu o obniżenie alimentów. Jeśli więc jesteś zobowiązany do płacenia alimentów, a Twoje dochody uległy znacznemu obniżeniu albo utraciłeś pracę, to możesz wystąpić do sądu o zmianę wysokości alimentów. Można obniżyć alimenty również  z uwagi na zmniejszone wydatki na dziecko w tym czasie, np. brak zajęć dodatkowych.

Niestety, jak pewnie wielu z Was zdążyło się już przekonać, obecnie sądy działają w bardzo ograniczonym zakresie i właściwie nie odbywają się żadne rozprawy. Co więc zrobić, żeby uzyskać rozstrzygnięcie szybko i nie narazić się na powstanie długów alimentacyjnych? Należy jak najszybciej złożyć do sądu pozew z wnioskiem o zabezpieczenie i obniżenie alimentów. Taki wniosek sąd może rozpoznać nawet bez rozprawy i wydać postanowienie o ustaleniu niższych alimentów, które będzie obowiązywało aż do czasu wydania ostatecznego wyroku. Pozwoli to spokojnie przeczekać trudną sytuację i uniknąć problemów z narastającym długiem alimentacyjnym czy nawet postępowaniem egzekucyjnym.

Jakich alimentów możemy się domagać w rozwodzie?

W sprawie o rozwód sąd zajmuje się, poza samym rozwodem, również ustaleniem alimentów na pochodzące z małżeństwa małoletnie dzieci oraz na byłego małżonka.

Jeżeli chodzi o alimenty dla małoletnich dzieci, to sąd ma obowiązek je zasądzić nawet bez zgłoszenia wniosku. Oznacza to, że nawet, jeśli nie wniesiemy o zasądzenie takich alimentów, to sąd i tak ustali je w wyroku rozwodowym. Oczywiście jednak lepiej taki wniosek złożyć i przedstawić sądowi wysokość alimentów, których się domagamy, a także z czego wynika wskazana przez nas kwota. Trzeba tutaj pamiętać, że sąd zajmie się tylko alimentami dla dzieci małżonków, które nie ukończyły 18 roku życia w dniu wydania przez sąd wyroku. Jeżeli dziecko jest już pełnoletnie, to we własnym imieniu powinno wystąpić z osobnym pozwem o zasądzenie alimentów na swoją rzecz. Taki pozew należy złożyć do sądu rejonowego.

Niezależnie od alimentów na małoletnie dzieci, małżonek może żądać w rozwodzie alimentów na swoją rzecz. Tutaj jednak koniecznie należy złożyć odpowiedni wniosek z oznaczeniem kwoty, której się domagamy. Bez wniosku sąd się tym nie zajmie. Jednak brak zgłoszenia wniosku o alimenty dla byłego małżonka w toku sprawy rozwodowej nie zamyka drogi do uzyskania przez niego alimentów w ogóle. Po zakończeniu sprawy rozwodowej były małżonek może złożyć osobny pozew o zapłatę alimentów na swoją rzecz do sądu rejonowego. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku rozwodu bez orzekania o winie i z winy obu stron obowiązek alimenty co do zasady trwa tylko przez 5 lat od chwili rozwodu. Każdy obowiązek alimentacyjny byłego małżonka wygasa natomiast w razie zawarcia przez  małżonka uprawnionego nowego małżeństwa.

Warto wiedzieć, że małżonek, uznany za wyłącznie winnego rozwodu, nigdy nie otrzyma alimentów na swoją rzecz. Natomiast w przypadku rozwodu bez orzekania o winie albo z winy obu stron, każdy z małżonków może domagać się alimentów, jeśli wykaże, że popadł w niedostatek, a drugiego małżonka stać na pomoc finansową. W najlepszej sytuacji jest jednak małżonek, który nie ponosi winy w rozwodzie, a drugi został uznany za wyłącznie winnego. Wówczas alimenty powinny zrekompensować małżonkowi niewinnemu istotne  pogorszenie się sytuacji materialnej w związku z rozwodem.

Po więcej informacje na temat rozwodu oraz alimentów, w tym jak ustalić ich wysokość, zapraszamy na naszą stronę: www.rozwodleszno.pl

Jak przeprowadzić podział majątku wspólnego – podstawowe informacje

Podziału majątku można dokonać w toku sprawy rozwodowej, jeżeli małżonkowie są zgodni co do wzajemnych rozliczeń. Zazwyczaj jednak dopiero po rozwiązaniu małżeństwa w odrębnym postępowaniu przeprowadzany jest podział majątku wspólnego.

Sprawę o podział majątku wspólnego należy skierować do sądu rejonowego, we właściwości którego znajduje się podlegający podziałowi majątek. 

We wniosku, jak w każdym piśmie inicjującym postępowanie sądowe, trzeba wskazać: :

  • dane sądu, 
  • dane uczestników postępowania (imię, nazwisko, adres, a także PESEL wnioskodawcy), 
  • wartość przedmiotu sporu – wartość majątku, który podlega podziałowi,
  • oznaczenie rodzaju pisma – wniosek o podział majątku wspólnego,

oraz poinformować sąd, czy podjęto próbę ugodowego zakończenia sprawy.

Dodatkowo we wniosku należy określić składniki, które wchodziły do majątku wspólnego, a także ich wartość. 

Następnie należy sąd poinformować, które z przedmiotów mają przypaść wnioskodawcy, a które drugiej stronie.

W sprawie o podział majątku wspólnego sąd zajmuje się też wszystkim rozliczeniami pomiędzy małżonkami, które dotyczą ich majątku wspólnego, np. o zwroty połowy spłaconych po rozwodzie rat wspólnego kredytu. Wszystkie takie żądania należy złożyć na piśmie, najlepiej już we wniosku, z określeniem kwot.

Ważne jest również powołanie dowodów na fakty istotne dla sprawy, np. dokumentów, które potwierdzą własność składników majątku albo świadków, którzy złożą zeznania na fakt sposobu dotychczasowego korzystania ze wspólnych przedmiotów.

Wniosek należy uzasadnić, czyli np. opisać, dlaczego chcemy, żeby sąd przyznał nieruchomość właśnie nam.

Wniosek o podział majątku podlega opłacie stałej w wysokości 1.000,00 złotych, niezależnie od wartości majątku. Jeżeli jednak wniosek jest uzgodniony z drugą stroną i zawiera zgodny projekt podziału majątku, to opłata jest niższa i wynosi 300,00 złotych.

We wniosku należy wymienić załączniki, takie jak: potwierdzenie uiszczenia opłaty sądowej, wyrok rozwodowy lub inny dokument, z którego wynika ustanie wspólności majątkowej, oraz inne dokumenty, które zostały przez nas powołane, jako dowody w sprawie.

Tak przygotowany i podpisany wniosek składa się wraz z załącznikami do sądu w dwóch egzemplarzach. Wniosek można również przesłać do sądu listem poleconym.